Prowadzimy Google Ads pod jedną rzecz: koszt pozyskania klienta względem jego wartości. Sprzedaż od pierwszego dnia, bez przepalania budżetu na kliknięcia.

Google Ads potrafi przynieść sprzedaż już pierwszego dnia, ale równie szybko potrafi przepalić budżet, jeśli konto jest zbudowane pod kliknięcia zamiast pod przychód. Różnica nie leży w samej platformie, tylko w decyzjach: co mierzysz, na jakie frazy licytujesz i gdzie trafia klient po kliknięciu. My układamy te trzy obszary tak, żeby każda złotówka pracowała na wynik.
Największa przewaga reklamy w wyszukiwarce to intencja. Ktoś, kto wpisuje w Google konkretne zapytanie zakupowe, chce coś kupić teraz. Zamiast przekonywać przypadkowego odbiorcę, docierasz do osoby, która już Cię szuka. Dobrze poprowadzona kampania zamienia tę intencję w sprzedaż, a nie tylko w ruch.
Kampanie ułożone pod intencję zakupową i marżę, nie pod przypadkowe frazy.
Typy kampanii dobrane do etapu ścieżki klienta, a nie modne na siłę.
Poprawny pomiar konwersji i przychodu, bez którego optymalizacja jest zgadywaniem.
Reklama to połowa sukcesu, druga połowa dzieje się po kliknięciu.
Cotygodniowa praca na danych: co działa, skalujemy, co nie, wycinamy.
Pokazujemy koszt sprzedaży i zwrot z budżetu, nie tylko liczbę kliknięć.
Najczęstsze przyczyny to brak pomiaru wartości konwersji, kierowanie ruchu na słabą stronę docelową i licytowanie ogólnych fraz o niskiej intencji. Zaczynamy od uporządkowania tych trzech obszarów, zanim dołożymy budżet. Jeśli dopiero zaczynasz, warto zrozumieć podstawy, które opisaliśmy w tekście Google Ads dla początkujących.
Możesz mieć idealnie ustawioną kampanię i i tak tracić pieniądze, jeśli po kliknięciu klient trafia na wolną lub niejasną stronę. Dlatego kampanie łączymy z pracą nad konwersją, którą rozwijamy w poradniku o tym, jak zbudować skuteczny landing page. Jeśli sprzedajesz online, Google Ads wiążemy z pozycjonowaniem sklepu, żeby ruch płatny i organiczny się uzupełniały.
Puszczasz już reklamy? Stronę, na którą kierujesz ruch, sprawdzisz w minutę w naszej darmowej ocenie strony pod reklamy: szybkość na telefonie, telefon, formularz i tag Google Ads, a do tego szkic lepszego landingu i trzy nagłówki reklam.
Prowadzimy Google Ads dla sklepów internetowych, które chcą skalować sprzedaż, i dla firm usługowych, które potrzebują stałego dopływu zapytań. Sprawdzamy się zarówno przy startowaniu od zera, jak i przy przejęciu konta, które przepala budżet i wymaga uporządkowania.
Jesteśmy agencją AI-first, więc warianty reklam, kopie i hipotezy testów przygotowujemy szybciej. Ale decyzje o budżecie i skalowaniu podejmujemy na danych, nie na przeczuciu. Nie ma tu miejsca na kampanie ustawione raz i zostawione same sobie.
Na koszt składa się budżet reklamowy oraz wynagrodzenie za prowadzenie. Budżet ustawiamy pod realny potencjał rynku, a nie sztywno, i skalujemy go dopiero, gdy kampania dowozi opłacalne wyniki.
Ruch i pierwsze konwersje pojawiają się zwykle w pierwszym tygodniu. Stabilny, opłacalny wynik wymaga zebrania danych i kilku cykli optymalizacji.
To nie jest wybór albo albo. Ads daje sprzedaż od razu, SEO buduje tańszy ruch w czasie. Najlepiej działają razem, na różnych etapach ścieżki zakupowej. Ceny pakietów SEO są w cenniku pozycjonowania stron.
Nie obiecujemy sztywnych liczb w ciemno. Ustalamy realne cele na podstawie danych z rynku i Twojej marży, a potem raportujemy postęp i optymalizujemy pod te cele.
Potrzebujemy kwoty, która pozwoli algorytmowi zebrać dane i wyjść z fazy nauki. Dobieramy ją do branży i celu, a skalujemy dopiero to, co się opłaca.
Zależy od etapu i celu. Search świetnie łapie gorącą intencję, PMax pomaga skalować, ale wymaga dobrego pomiaru i pilnowania. Dobieramy miks do sytuacji.
Zamów bezpłatny audyt lub napisz do nas, a pokażemy, ile realnie możesz wyciągnąć z Google Ads i gdzie obecnie tracisz budżet.