Jak założyć sklep internetowy w 2026? Przewodnik krok po kroku dla małej firmy
Sklep internetowy w Polsce można uruchomić w weekend. Można też przepalić na nim kilkanaście tysięcy złotych i zamknąć po pół roku. Różnica nie leży w platformie, tylko w decyzjach, które podejmujesz zanim wgrasz pierwszy produkt: model sprzedaży, koszty liczone w skali trzech lat, zgodność z prawem i sposób, w jaki klient w ogóle trafia do Twojej oferty. Ten przewodnik prowadzi przez każdą z tych decyzji po kolei, z realnymi liczbami dla polskiego rynku w 2026 roku. Bez ściągania z zagranicznych blogów, gdzie połowa porad nie ma zastosowania w polskiej rzeczywistości prawnej.
Piszemy to z perspektywy agencji, która na co dzień uruchamia i skaluje sklepy dla małych firm. Nie sprzedajemy Ci jednej platformy jako jedynej słusznej, bo takiej nie ma. Pokażemy Ci, jak policzyć, co wyjdzie taniej akurat w Twoim przypadku, i gdzie najczęściej wykłada się osoba, która robi to pierwszy raz.
Zacznij od modelu biznesowego, nie od platformy
Najczęstszy błąd początkującego: otwiera stronę Shopify albo WooCommerce, zakłada konto i zaczyna klikać. Platforma to narzędzie, a narzędzie dobiera się po tym, co masz do zrobienia. Zanim wybierzesz oprogramowanie, odpowiedz sobie na trzy pytania: co sprzedajesz, kto to kupuje i skąd weźmiesz towar. Dopiero z tych odpowiedzi wynika reszta.
Jeśli dopiero testujesz pomysł i nie chcesz od razu wchodzić w koszty i formalności, w Polsce masz furtkę: działalność nierejestrowana. Możesz sprzedawać bez zakładania firmy, dopóki Twój przychód nie przekroczy progu około 10 813 zł kwartalnie (próg jest waloryzowany, sprawdź aktualną kwotę przed startem). To dobry sposób, żeby sprawdzić, czy ktokolwiek chce kupić to, co oferujesz, zanim zainwestujesz w pełną infrastrukturę. Gdy sprzedaż ruszy, rejestrujesz jednoosobową działalność i przechodzisz na normalne rozliczenie.
Model, który polecamy na start małej firmie, to hybryda: dropshipping plus mały magazyn testowy. Dropshipping oznacza, że produkty wysyła Twój dostawca lub hurtownik, a Ty nie zamrażasz kapitału w towarze. Problem w tym, że tracisz kontrolę nad jakością pakowania i czasem wysyłki, a to psuje opinie. Dlatego równolegle trzymasz mały zapas najlepiej rotujących produktów u siebie: kilkanaście, kilkadziesiąt sztuk. Sam pakujesz, sam wysyłasz, widzisz na własne oczy, co się sprzedaje i co klienci reklamują. Reszta idzie w dropshippingu. Ryzyko finansowe zostaje małe, a Ty uczysz się produktu i logistyki na żywym organizmie.
Ten wybór warto osadzić w szerszym planie. Zanim wydasz złotówkę na reklamę, ustal, kim jest Twój klient i jaką realnie ma potrzebę. Dobrze rozpisana strategia marketingowa krok po kroku oszczędza później miesiące błądzenia i budżet, który poszedłby na docieranie do przypadkowych ludzi.
Wybór platformy: SaaS kontra WooCommerce
Na polskim rynku realnie rozważasz dwie ścieżki: gotowe rozwiązanie w modelu abonamentowym (SaaS, na przykład Shoper, Shopify) albo sklep na WooCommerce, czyli wtyczce do WordPressa. Różnica jest fundamentalna i dotyczy tego, za co płacisz i co posiadasz.
W modelu SaaS wynajmujesz gotowy sklep. Płacisz miesięczny abonament, dostawca dba o serwer, aktualizacje i bezpieczeństwo, a Ty zajmujesz się sprzedażą. Wygodne, szybkie w starcie, ale platforma nie jest Twoja, a część platform dokłada prowizję od obrotu. Według zestawień branżowych platformy SaaS kosztują zwykle 100 do 500 zł miesięcznie. Polski Shoper w cenniku z 4 października 2026 roku: pakiet Standard 299 zł netto miesięcznie albo 3 249 zł netto rocznie (w pierwszym roku promocja 29 zł netto miesięcznie przy płatności z góry za 12 miesięcy), Premium od 729 zł netto miesięcznie. Shoper nie pobiera prowizji od sprzedaży, płacisz natomiast prowizję operatora płatności, tak samo jak w każdym innym sklepie.
Aktualny cennik Shopera i wyliczenie kosztu sklepu na trzy lata znajdziesz w tekście Shoper czy WooCommerce. Sklep na WooCommerce pod klucz budujemy w 7 dni roboczych, szczegóły w ofercie tworzenie sklepów internetowych.
WooCommerce działa inaczej. To otwarte oprogramowanie, które instalujesz na własnym hostingu, więc sklep jest w pełni Twój, a prowizji od sprzedaży nikt Ci nie nalicza. Płacisz raz za wdrożenie i potem za hosting. Na rynku sklep na gotowym szablonie WooCommerce kosztuje zwykle 3 000 do 8 000 zł jednorazowo. U nas sklep podstawowy, do 100 produktów, kosztuje od 3 900 zł brutto i jest gotowy w 7 dni roboczych, a utrzymanie to hosting, zwykle 300-800 zł rocznie, i domena, około 100 zł rocznie. Nie bez powodu WooCommerce dominuje polski rynek e-commerce z około 40 procentami udziału. Cena wejścia jest niska, a możliwości rozbudowy praktycznie nieograniczone.
Na dwóch przeciwnych biegunach masz Shopify i Magento. Shopify jest globalnie popularne, ale w polskich warunkach ma jeden poważny haczyk: wbudowany Shopify Payments nie jest dostępny w Polsce od 2026 roku. Oznacza to, że musisz podpiąć zewnętrzną bramkę (Przelewy24, PayU), a Shopify za korzystanie z niej dolicza dodatkową prowizję. W praktyce plan Shopify Basic to 120 PLN miesięcznie plus 2 procent prowizji transakcyjnej przy zewnętrznym operatorze. Na drugim końcu skali stoi Magento (Adobe Commerce), gdzie sama licencja kosztuje 22 000 USD rocznie. To rozwiązanie dla dużych graczy, nie dla firmy, która dopiero zaczyna. Wspominamy je tylko po to, żebyś wiedział, gdzie kończy się droga.

Ile to naprawdę kosztuje: TCO na trzy lata
Miesięczny abonament to pułapka poznawcza. 299 zł netto brzmi niewinnie, ale pomnóż to przez 36 miesięcy, a obraz się zmienia. Dlatego koszty sklepu liczy się jako TCO, czyli całkowity koszt posiadania w dłuższym okresie. Poniżej porównanie na trzy lata, w kwotach brutto, bez prowizji operatorów płatności, które płacisz w każdym wariancie.
| Rozwiązanie | Koszt na start | Koszt cykliczny | Koszt przez 3 lata (brutto) |
|---|---|---|---|
| WooCommerce, sklep podstawowy u nas | od 3 900 zł | hosting 300-800 zł i domena około 100 zł rocznie, bez prowizji platformy | około 5 700 zł, z opieką 400 zł miesięcznie około 20 100 zł |
| Shoper Standard (SaaS) | niski, w 1. roku promocja 29 zł netto miesięcznie | 299 zł netto miesięcznie albo 3 249 zł netto rocznie | około 8 700 zł przy płatności rocznej, około 13 500 zł przy miesięcznej |
| Platforma SaaS (ogólnie) | niski | 100 do 500 zł miesięcznie, część platform dolicza 0,5 do 2% obrotu | zależne od obrotu, rośnie ze sprzedażą |
| Shopify Basic | niski | 120 PLN/msc plus 2% prowizji (zewn. bramka) | zależne od obrotu, rośnie ze sprzedażą |
Cennik Shopera sprawdziliśmy 4 października 2026 roku, pozostałe ceny i stawki w lipcu 2026 roku. Cenniki narzędzi oraz stawki w aukcjach reklamowych zmieniają się często, dlatego przed decyzją potwierdź aktualne warunki bezpośrednio u dostawcy.
Wniosek z tych liczb: pierwszy rok w Shoperze jest bardzo tani dzięki promocji, ale od drugiego roku abonament wraca do pełnej ceny i po trzech latach WooCommerce, w którym aktualizacje robisz sam, wychodzi taniej. Z pełną opieką techniczną WooCommerce kosztuje więcej, za to ktoś co miesiąc pilnuje sklepu. Na platformach, które doliczają procent od obrotu, jak Shopify z zewnętrzną bramką płatności, rachunek rośnie razem ze sprzedażą. Pełne wyliczenie rok po roku jest w tekście Shoper czy WooCommerce: koszt sklepu przez 3 lata. To nie znaczy, że SaaS jest zły. Znaczy, że za wygodę płacisz co miesiąc, także w miesiącu bez sprzedaży.
Kiedy więc SaaS ma sens? Gdy nie masz nikogo technicznego, chcesz ruszyć w tydzień i wolisz przewidywalny abonament od zarządzania serwerem. Kiedy WooCommerce? Gdy planujesz rosnąć, zależy Ci na pełnej kontroli nad sklepem i chcesz uniknąć prowizji od obrotu. Jeśli w ogóle wahasz się nad budżetem na warstwę techniczną, warto najpierw zrozumieć, ile kosztuje strona internetowa i od czego zależy jej cena, bo sklep to ta sama logika kosztowa, tylko z dodatkowymi modułami.
Płatności: bramki, prowizje i wszechobecny BLIK
Bez sprawnych płatności sklep nie sprzedaje. Polski kupujący jest wygodny i niecierpliwy: jeśli nie zobaczy metody, której używa na co dzień, porzuci koszyk. A metoda numer jeden to BLIK, który odpowiada za około 70 procent rynku płatności online w Polsce. Jeśli Twoja bramka nie obsługuje BLIK-a, właściwie nie masz o czym rozmawiać.
Bramka płatnicza to pośrednik, który pobiera pieniądze od klienta i przekazuje je Tobie, naliczając prowizję od transakcji. Dwaj popularni polscy operatorzy to Przelewy24 i Tpay. Ich stawki są zbliżone, ale nie identyczne.
| Bramka | Prowizja procentowa | Opłata stała |
|---|---|---|
| Przelewy24 | 1,2 do 1,9% | plus 0,30 PLN od płatności kartą |
| Tpay | 1,59 do 1,78% | plus 0,39 PLN |
Konkretne stawki znajdziesz w aktualnych zestawieniach prowizji bramek płatności, bo operatorzy negocjują je indywidualnie w zależności od obrotu. Zasada praktyczna: przy małym obrocie różnica kilku dziesiątych procent jest do przełknięcia, więc wybieraj bramkę po jakości obsługi i szybkości wypłat, a nie po samej stawce. Gdy urośniesz, wróć do stołu negocjacyjnego, bo przy dużym wolumenie każda dziesiąta procent to realne pieniądze.
Uwaga na jedną rzecz, o której początkujący zapomina: jeśli Twój sklep sam przetwarza dane kart płatniczych, wchodzisz w rygor PCI DSS. To standard bezpieczeństwa, którego wdrożenie kosztuje dodatkowo 20 do 40 tysięcy PLN jednorazowo plus stały retainer. Dlatego zdecydowana większość małych sklepów nie dotyka danych kart w ogóle: przekierowuje płatność do bramki, która bierze na siebie całą zgodność. Rób tak samo. Niech odpowiedzialność za dane kart zostanie po stronie operatora.
Dostawa i marketplace: jak towar trafia do klienta
Logistyka to obszar, w którym łatwo zrazić klienta drobiazgami. Polski kupujący oczekuje wyboru, a jego domyślną opcją stały się automaty paczkowe. Standardem jest współpraca z kilkoma przewoźnikami naraz: InPost do paczkomatów, DPD i DHL do dostawy pod adres. Daj klientowi wybór, bo brak ulubionej metody dostawy potrafi porzucić koszyk równie skutecznie jak brak BLIK-a. Drugi element to jasna komunikacja kosztu i czasu wysyłki: ukryta opłata, która wyskakuje dopiero w koszyku, to jeden z najczęstszych powodów porzucenia zakupu. Podawaj koszt dostawy wcześnie i realny termin, którego dotrzymasz, bo spóźniona paczka generuje reklamację i złą opinię szybciej niż cokolwiek innego.
Osobna decyzja to marketplace. W Polsce oznacza to przede wszystkim Allegro, największą platformę zakupową w kraju. Wystawienie się na Allegro daje Ci natychmiastowy dostęp do ogromnego ruchu, ale też prowizje i twardą konkurencję cenową, w której trudno się wyróżnić inaczej niż ceną. Rozsądna strategia dla małej firmy to obecność w dwóch miejscach naraz: własny sklep, który buduje markę i marżę, oraz Allegro jako kanał pozyskania pierwszych klientów. Traktuj marketplace jak wynajętą witrynę na dużym targu, a własny sklep jak swój lokal, do którego chcesz tych ludzi z czasem przeciągnąć.
Prawo, którego nie da się pominąć
To sekcja, którą początkujący najchętniej przewija, i to jest błąd, który kosztuje najwięcej. Polski e-commerce działa w twardych ramach prawnych, a kary są realne i wymierne. Przejdźmy przez cztery obszary, których nie wolno odpuścić.
Dyrektywa Omnibus: uczciwe promocje
Od 2023 roku obowiązuje dyrektywa Omnibus, która wymaga, żebyś przy każdej promocji podawał najniższą cenę produktu z ostatnich 30 dni. Chodzi o ukrócenie sztuczek typu podniesienie ceny na tydzień, żeby potem pokazać wielką obniżkę. W praktyce Twój sklep musi automatycznie zapamiętywać historię cen i wyświetlać ją przy przecenie. Za zaniedbania w tym obszarze UOKiK nakłada kary od 1 000 do 50 000 PLN. Większość dojrzałych platform ma już wbudowaną obsługę Omnibus, ale sprawdź to przed startem, a nie po pierwszej kontroli.
RODO: dane klientów pod ochroną
Każdy sklep zbiera dane osobowe: imię, adres, mail, historię zakupów. RODO nakłada obowiązek ich ochrony i przejrzystego informowania klienta, co z nimi robisz. Skala kar jest tu zupełnie innego rzędu niż przy Omnibusie: naruszenie RODO grozi karą do 4 procent rocznego obrotu lub 20 milionów EUR, w zależności od tego, która kwota jest wyższa. Dla małej firmy w praktyce najważniejsze jest kilka rzeczy: polityka prywatności, zgody na przetwarzanie danych i newsletter, szyfrowane połączenie oraz zasada minimalizmu, czyli nie zbieraj danych, których naprawdę nie potrzebujesz.
GPSR: bezpieczeństwo produktów
Nowsze rozporządzenie, o którym wielu sprzedawców jeszcze nie słyszało, to GPSR. Nakłada ono obowiązki na dystrybutorów produktów objętych normami bezpieczeństwa. Jeśli sprzedajesz zabawki, elektronikę, kosmetyki czy inne produkty regulowane, musisz zapewnić odpowiednie oznaczenia, dokumentację i identyfikowalność producenta. To szczególnie istotne przy dropshippingu, gdzie towar pochodzi od zewnętrznego dostawcy, bo odpowiedzialność za zgodność i tak spada częściowo na Ciebie jako podmiot udostępniający produkt na rynku.
Prawo odstąpienia: 14 dni na zwrot
Konsument kupujący na odległość ma prawo odstąpić od umowy w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. To fundament handlu internetowego w Unii i musi być jasno opisane w regulaminie sklepu. Zaplanuj proces zwrotów zawczasu: formularz odstąpienia, sposób odesłania towaru, termin zwrotu pieniędzy. Sprawny proces zwrotów, wbrew pozorom, buduje zaufanie i zwiększa sprzedaż, bo klient kupuje śmielej, gdy wie, że może się rozmyślić.
Zbiór tego wszystkiego to komplet dokumentów prawnych: regulamin, polityka prywatności, klauzule RODO, informacja o odstąpieniu. Ich przygotowanie (gotowe wzory z dostosowaniem do Twojej działalności) to koszt rzędu 300 do 1 000 PLN. Nie kopiuj dokumentów z cudzego sklepu, bo najczęściej nie pasują do Twojego modelu, a błędny regulamin bywa gorszy niż jego brak.

Budżet startowy: ile realnie przygotować
Zbierzmy koszty w jedną liczbę, bo to pierwsze pytanie, które sobie zadajesz. Ramy budżetu na start zależą głównie od wybranej ścieżki technicznej. Według branżowych szacunków start na platformie SaaS mieści się w przedziale 2 000 do 5 000 PLN, a WooCommerce w 5 000 do 15 000 PLN. Różnica bierze się stąd, że przy WooCommerce więcej płacisz z góry za wdrożenie, ale potem nie oddajesz prowizji od obrotu.
Na tę kwotę składa się kilka pozycji, o których warto pomyśleć oddzielnie:
- Platforma i wdrożenie: abonament SaaS albo jednorazowe postawienie WooCommerce na szablonie (3 000 do 8 000 PLN).
- Hosting i domena: przy WooCommerce około 100 PLN miesięcznie, przy SaaS wliczone w abonament.
- Dokumenty prawne: 300 do 1 000 PLN za komplet regulaminu i polityk.
- Bramka płatnicza: zwykle bez opłaty wstępnej, koszt to prowizja od transakcji.
- Identyfikacja wizualna: logo, kolory, spójny wygląd sklepu.
- Pierwszy towar: mały magazyn testowy, jeśli idziesz w model hybrydowy.
- Budżet na ruch: pieniądze na pierwsze kampanie, o czym niżej.
Nie pomijaj identyfikacji wizualnej, bo to ona odróżnia sklep, który wygląda na profesjonalny, od takiego, który wygląda na sklonowany w pięć minut. Spójne logo, paleta kolorów i konsekwentny styl działają na zaufanie klienta jeszcze zanim przeczyta on cokolwiek o produkcie. Jeśli zaczynasz od zera, przemyśl jak zbudować identyfikację wizualną marki, żeby Twój sklep miał charakter od pierwszego dnia.
Skąd weźmiesz klientów
Tu leży najtrudniejsza prawda o sprzedaży online: postawienie sklepu to około 20 procent pracy. Pozostałe 80 procent to sprowadzenie do niego ludzi, którzy chcą kupić. Sklep bez ruchu to witryna sklepowa na pustyni. Masz kilka kanałów pozyskania i najlepiej działają one razem, nie w pojedynkę.
Ruch płatny daje efekt od pierwszego dnia, ale znika, gdy przestajesz płacić. Dwa główne źródła to reklama w wyszukiwarce i w mediach społecznościowych. Reklama Google trafia do ludzi, którzy już szukają Twojego produktu, więc konwertuje wysoko. Jeśli zaczynasz, poznaj podstawy, bo łatwo przepalić budżet: nasz przewodnik po Google Ads dla początkujących pokazuje, jak nie stracić pieniędzy na starcie. Z kolei reklama w mediach społecznościowych świetnie buduje popyt na produkty, których ludzie jeszcze nie szukają, ale których zapragną, gdy je zobaczą. Warto opanować skuteczne reklamy na Facebooku i Instagramie, bo dla wielu sklepów e-commerce to główny silnik sprzedaży.
Ruch organiczny działa odwrotnie: efekt buduje się miesiącami, ale gdy już jest, pracuje na Ciebie za darmo. Pozycjonowanie sklepu w Google to inwestycja, która procentuje najdłużej. Zrozum, na czym polega pozycjonowanie stron i ile realnie kosztuje, zanim zdecydujesz, ile z budżetu przeznaczyć na SEO, a ile na reklamę. Ramię w ramię z pozycjonowaniem idzie treść. Opisy produktów, poradniki, artykuły, które odpowiadają na pytania klientów, to fundament widoczności. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, sprawdź, czym jest content marketing i jak go zacząć bez wielkiego zespołu.
Wszystkie te kanały mają sens tylko wtedy, gdy prowadzą do jednego, przemyślanego procesu zakupowego. Klient rzadko kupuje przy pierwszej wizycie. Zadaniem jest przeprowadzić go od pierwszego kontaktu, przez zainteresowanie, aż do zakupu i powrotu. To właśnie lejek sprzedażowy i sposób jego zbudowania, bez którego reklama leje wodę do dziurawego wiadra. Najpierw uszczelnij lejek, potem dolewaj ruch.
Gdzie AI realnie oszczędza Twój czas
Jesteśmy agencją AI-first, więc powiemy wprost, bez hype’u: sztuczna inteligencja nie postawi Ci sklepu za Ciebie i nie zastąpi decyzji biznesowych z tego przewodnika. Robi za to jedną rzecz bardzo dobrze: zdejmuje z Ciebie żmudną, powtarzalną robotę, której przy sklepie jest mnóstwo.
Konkretnie, gdzie to działa dla małej firmy. Opisy produktów: przy katalogu na kilkaset pozycji napisanie ich ręcznie to tygodnie pracy, a z dobrze ustawionym modelem robisz szkice w godziny, potem tylko poprawiasz i dodajesz to, czego model nie wie. Alt teksty do zdjęć, ważne i dla dostępności, i dla SEO, powstają masowo zamiast pojedynczo. Wstępne wersje odpowiedzi na pytania klientów i obsługa najczęstszych zgłoszeń. Analiza, które produkty się nie sprzedają i dlaczego. To nie magia, to automatyzacja nudy, która uwalnia Twój czas na rzeczy, których nikt za Ciebie nie zrobi: rozmowy z klientami, wybór asortymentu, budowanie marki.
Jedno zastrzeżenie, którego pilnujemy u siebie i polecamy Tobie: AI nie sprawdza faktów za Ciebie. Progów podatkowych, stawek prowizji ani zapisów regulaminu nie oddawaj modelowi bez weryfikacji, bo pomyłka w tych miejscach kosztuje realne pieniądze. Jeśli chcesz zobaczyć, gdzie jeszcze technologia daje przewagę, a gdzie to tylko marketingowy szum, przeczytaj, jak działa sztuczna inteligencja w marketingu w praktyce małych firm.
Kolejność działań: od czego zacząć w praktyce
Zebrane w jedną ścieżkę, uruchomienie sklepu wygląda tak. Traktuj to jak listę kontrolną, nie jak sztywny harmonogram.
- Zwaliduj pomysł. Sprawdź na działalności nierejestrowanej lub na Allegro, czy ktoś w ogóle kupuje, zanim zainwestujesz.
- Ustal model. Dropshipping plus mały magazyn testowy to bezpieczny start bez zamrażania kapitału.
- Wybierz platformę po TCO. Policz koszt na trzy lata przy realnym obrocie, nie po samym abonamencie.
- Podłącz płatności i dostawę. Obowiązkowo BLIK, kilka metod dostawy z InPost, DPD i DHL.
- Domknij prawo. Omnibus, RODO, GPSR, prawo odstąpienia i komplet dokumentów.
- Zbuduj markę. Identyfikacja wizualna, spójny wygląd, wiarygodne opisy.
- Uruchom ruch. Reklama na start, SEO i treść na długi dystans, wszystko wpięte w lejek.
Nie musisz zrobić wszystkiego idealnie za pierwszym razem. Musisz ruszyć, sprzedać pierwszą rzecz i uczyć się na realnych klientach. Sklep, który stoi doskonały, ale nie sprzedaje, przegrywa z takim, który jest zwykły, ale działa i się poprawia. Zacznij mały, mierz każdy krok i dokładaj kolejne elementy dopiero wtedy, gdy poprzednie zaczną zarabiać.
Najczęstsze pytania
Czy mogę założyć sklep internetowy bez rejestrowania firmy?
Tak, na start możesz działać w ramach działalności nierejestrowanej, dopóki Twój przychód nie przekroczy progu około 10 813 zł kwartalnie (próg jest waloryzowany, sprawdź aktualną kwotę przed startem). To wygodny sposób na przetestowanie, czy pomysł się sprzedaje, bez formalności i kosztów pełnej firmy. Gdy przekroczysz próg albo sprzedaż ustabilizuje się na wyższym poziomie, rejestrujesz jednoosobową działalność gospodarczą i przechodzisz na standardowe rozliczenie.
Co wyjdzie taniej: SaaS czy WooCommerce?
Zależy od Twojego obrotu i horyzontu czasowego. Przy niskiej sprzedaży i chęci szybkiego startu SaaS bywa wygodniejszy, bo płacisz przewidywalny abonament i nie martwisz się serwerem. Jednak przy rosnącym obrocie prowizja od sprzedaży sprawia, że WooCommerce wychodzi wyraźnie taniej. W scenariuszu obrotu 50 000 PLN miesięcznie przez trzy lata WooCommerce na szablonie to około 11 600 PLN, a Shoper około 24 600 PLN. Zawsze licz TCO, a nie sam miesięczny koszt.
Jakich metod płatności potrzebuje polski sklep?
Absolutną podstawą jest BLIK, który odpowiada za około 70 procent płatności online w Polsce. Do tego szybkie przelewy i płatność kartą, obsługiwane przez bramkę taką jak Przelewy24 czy Tpay, z prowizją w okolicach 1,2 do 1,9 procent od transakcji. Nie przetwarzaj danych kart samodzielnie, bo wtedy wchodzisz w kosztowny rygor PCI DSS. Niech bramka weźmie tę odpowiedzialność na siebie.
Jakich obowiązków prawnych nie mogę pominąć?
Czterech. Dyrektywa Omnibus wymaga podawania najniższej ceny z 30 dni przy promocjach, a za zaniedbania grozi kara od 1 000 do 50 000 PLN. RODO chroni dane klientów, a jego naruszenie to kara do 4 procent rocznego obrotu lub 20 milionów EUR. Rozporządzenie GPSR nakłada obowiązki przy produktach objętych normami bezpieczeństwa. Konsument ma też prawo do zwrotu w ciągu 14 dni. Wszystko to musi znaleźć się w regulaminie i politykach, których komplet kosztuje 300 do 1 000 PLN.
Chcesz, żeby sklep realnie łapał pozycje w Google? Zobacz usługę Pozycjonowanie sklepów internetowych →